powrót

Na co zwrócić uwagę przy ubezpieczaniu upraw, żeby nie wybrać gorzej niż sąsiad?

Informacje prasowe CSR

07 / 04 / 2015

Wiosna już nadeszła. Wegetacja powoli rusza, wysiewane są nawozy oraz prowadzone zasiewy roślin jarych. Już niebawem mogą pojawić się przymrozki wiosenne, gradobicia, deszcze nawalne lub huragany. Warto się przed tym zabezpieczyć. Na pierwszy rzut oka, oferta ubezpieczeniowa na rynku jest podobna, ale jak to zwykle bywa – „diabeł tkwi w szczegółach”. Jak go „oswoić”, na co zwrócić uwagę, żeby wybrać dobre ubezpieczenie upraw na wiosnę?

Do polis zabezpieczających uprawy, rolnicy otrzymują dofinansowanie z budżetu państwa. Do tej pory było to nawet 50% składki. Nic na razie nie wskazuje żeby się to zmieniło. W oczekiwaniu na ostateczny zapis ustawy regulującej system dopłat, warto zastanowić się na jakie szczegóły w ubezpieczeniach upraw trzeba zwrócić uwagę, żeby… nie wybrać gorzej niż sąsiad. Dlatego tak ważny jest czas poświęcony na znalezienie właściwej oferty. 
 

Szukaj oferty ze stałą sumą ubezpieczenia niezależnie od wahań cen
W przypadku wysokich plonów i łagodnych warunków pogodowych ceny skupu płodów rolnych mogą spaść nawet więcej niż o 20% w stosunku do wartości określonej w polisie. Warto szukać takich ofert, gdzie wypłata odszkodowania odbywa się wg sum określonych na polisie niezależnie od wahań cen rynkowych – nawet w przypadku spadku cen płodów rolnych. 

– Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w ostatnich 2 latach. Stosunkowo łagodna wiosna i dobre zbiory spowodowały spadki cen. Rolnicy, którzy nie mieli zagwarantowanej w polisie stałej sumy ubezpieczenia, mogli otrzymać sporo mniejsze ubezpieczenie. Najmocniej, w stosunku do przedsezonowych oczekiwań wiosną przed rokiem, spadły ceny rzepaku ozimego. Rolnicy ubezpieczali się najczęściej na sumę na poziomie pomiędzy 1500-1800 zł/t, gdy podczas żniw cena rynkowa spadła nawet poniżej 1200 zł/t. Okazywało się, że nawet przy tych samych ubytkach w plonie rolnik otrzymywał najwyższe odszkodowanie z Concordii. Zadziałała stała suma ubezpieczenia i naliczanie odszkodowań odbyło się wg cen sprzed sezonu – mówi Michael Lösche – Członek Zarządu Concordii Polska TUW.


Wystrzegaj się udziałów własnych
Stosowanie takiego rozwiązania wprawdzie zmniejsza koszt składki, ale w przypadku szkody można przeżyć rozczarowanie, bo ubezpieczyciel wypłaci pieniądze pomniejszone o udział własny. Na takiej operacji rolnik może stracić – w zależności od areału i wielkości szkody – nawet kilkanaście tysięcy złotych. Lepiej mieć to na uwadze podpisując umowę ubezpieczenia i lepiej wybierać oferty, gdzie udziałów własnych nie ma.


W Concordii na przykład standardem w odniesieniu do tradycyjnych roślin rolniczych jest odpowiedzialność nawet od 8% ubytku w plonie oraz brak udziału własnego w szkodach częściowych. W przypadku szkód całkowitych odszkodowanie może wynieść nawet 95% sumy ubezpieczenia.


Szkoda na polu lub jego części
Warto sprawdzić, czy proponowane nam ubezpieczenie dopuszcza likwidację szkód na polu lub jego części. Taki zapis ma wpływ na wielkość odszkodowania, w przypadku kiedy na dużym polu szkody wystąpiły tylko w jego części.


Warto rozmawiać z ludźmi, którzy się na rolnictwie znają
Chyba każdemu rolnikowi zdarzyło się tłumaczyć sprawy związane z zasiewami czy zbiorami osobie, która nie miała o tym pojęcia. Nic przyjemnego to mało powiedziane. Jeśli z taką osobą przyjdzie rozmawiać np. o złamaniach, zgięciach, pęknięciach, wybiciach, obtłuczeniach, rozcięciach czy przecięciach liści, porozumieć się może być trudno. Likwidacja szkód przez wykwalifikowanych ekspertów z branży Agro to duże ułatwienie, szczególnie w trudnej sytuacji, w jakiej rolnik jest po zniszczeniu plonów.


– Zgadzam się z tym, bo sam jestem rolnikiem, zresztą w Concordii nie jestem wyjątkiem – u nas wiele osób które prowadziły gospodarstwo rolne zajmuje się likwidowaniem szkód. Współpracujemy z ponad 200 wykwalifikowanymi rzeczoznawcami z ogromnym doświadczeniem. Są to specjaliści z branży rolnej – rolnicy, doradcy rolni, zarządcy gospodarstw rolnych itp. Dzięki temu rozmowa z poszkodowanym rolnikiem jest znacznie łatwiejsza i bardziej fachowa. Bez zawahania mogę powiedzieć, że w Concordii to rolnicy – rolnikom likwidują szkody. Obejmujemy swoim zasięgiem ponad 1,2 mln ha upraw rolnych na terenie całego kraju mając tym samym udział w rynku ubezpieczonych upraw na poziomie ok 40%. Ubezpieczamy kilkadziesiąt tysięcy gospodarstw rolnych, dostosowując procedury do potrzeb rynku rolno-spożywczego – Andrzej Janc – Dyrektor Biura Ubezpieczeń Rolnych w Concordii Polska TUW.


Nie gódź się na małą czcionkę
Zapisy o kryteriach uznania szkody, definicje, co jest uznawane za grad, wiosenny przymrozek czy huragan, wreszcie sposób likwidowania szkody to sprawy, które trzeba dokładnie przeanalizować, żeby ochrona ubezpieczeniowa, którą kupiłeś odpowiadała w pełni twoim oczekiwaniom. Trudniej to zrobić, jeśli duża część umowy jest zapisana małymi literkami. Na szczęście coraz więcej ubezpieczycieli od tego odchodzi. Warto więc szukać ofert, gdzie wszystko jest jasno i prosto zapisane.


Ubezpieczenie upraw może decydować nie tylko o finansach twojego gospodarstwa, ale i o szczęściu i bezpieczeństwie twojej rodziny. Dlatego warto poświęcić trochę czasu, żeby dobrze wybrać. W razie wątpliwości, wyjaśnień może udzielić ubezpieczeniowy doradca, ważne, aby był to ekspert w branży Agro.


– Koszt ubezpieczenia uzależniony jest od położenia geograficznego uprawy, zaplanowanej przez rolnika wydajności, oczekiwanej ceny, rodzaju oraz gatunku uprawy. Oferta ubezpieczenia kwotowana jest każdorazowo po uwzględnieniu oczekiwań rolnika co do zakresu ubezpieczenia. W przypadku szkody, suma ubezpieczenia określona w polisie jest podstawą do wyliczenia odszkodowania. Podczas likwidacji szkody przez wykwalifikowanych specjalistów z branży Agro określany jest procentowy ubytek w plonie – „nie określamy ubytku w plonie zza biurka”. Standardem jest przeprowadzenie oględzin upraw przez co najmniej 2 rzeczoznawców w dogodnym dla poszkodowanego terminie – podsumowuje Michael Lösche.